
Czy skrytykuję Hillary Clinton za jej stanowisko w sprawie TPP (lub jego brak)? Czy za poglądy na temat Wall Street? Czy za politykę zagraniczną? O to właśnie chodzi w demokracji. Jednak atakowanie ludzi tanimi oskarżeniami i sprowadzanie polityki do sfery osobistej – moim zdaniem, nie powinno być jej istotą.