
Bardzo dobrze pamiętam długie, bezsenne noce spędzone w gmachu administracyjnym na pracy z młodzieżą dla dobra sprawy. Chodziło o to, by powiedzieć naszej uczelni, czyli ówczesnemu Uniwersytetowi Chicagowskiemu, że posiadanie i utrzymywanie segregowanych mieszkań jest błędem. Pamiętam to bardzo wyraźnie.