
Czy wybrani urzędnicy w Waszyngtonie staną po stronie zwykłych Amerykanów – pracujących rodzin, dzieci, seniorów, biednych – czy też zwycięży niezwykła siła miliarderów finansujących kampanie i wielkiego kapitału? Ludzie Ameryki, milionami, muszą przesłać Kongresowi odpowiedź na to pytanie.