Amerykanie rozumieją, że jest to okropnie niesprawiedliwe. Jesteśmy społeczeństwem dumnym ze sprawiedliwości i równych szans, a ludzie patrzą wokół siebie i widzą, że od Wielkiego Kryzysu w 2008 roku aż 99 proc. nowych dochodów trafia do najbogatszego 1 proc.